piątek, 9 stycznia 2015

"To tylko nasza, a nie gwiazd naszych wina" (film + książka)



Witajcie!
"Gwiazd naszych wina" pojawiło się nagle i zawróciło milionom w głowach. Mówią, że jest to powieść młodzieżowa: miłość, przygody jeśli tak nazwiemy to, co dzieję się  bohaterami. Zostańcie dalej, a dowiecie się, co o tym sadze :) 
 



"Gwiazd naszych wina" opowiada historię Hazel i Augustusa, po części można powiedzieć, że jest to ich historia miłosna, ale patrząc na to z innej perspektywy widzimy, że tak naprawdę miłość jest tutaj dopełnieniem a nie głównym tematem. Co jest takie wyjatkowego w tych bohaterach, co sprawiło że milion osób straciło dla nich głowę? Hazel i Gus są chorzy. Obydwoje przeżyli okropne chwile, które na zawsze zmieniły ich świat, ale dzięki temu poznali siebie. Na spotkaniu grupy wsparcia w kościele. Tak.. 

Wiele dziewczynek małych, a mówiąc małych mam na myśli 12-14 latki, zakochało sie w postaci Gusa, przystojnego byłego koszykarza, który przez swoja chorobę musiał przejść okropny zabieg amputacji mniej więcej 3/4 nogi.
Poniekąd rozumiem ich zafascynowanie: co prawda sama nie zakochałam się w nim w sensie dosłownym, ale jego podejście do życia, choroby, świata i jego słowa, mimo, że było tylko wypowiedziami napisanymi przez autora były naprawdę świetne. Augustus Walter jest według mnie niezwykle pozytywnym i szczęśliwym bohaterem; on pokazuje nam co to znaczy nie poddawać się. Z resztą to samo widzimy w postaci Hazel Grace. Dziewczyna jest silna, ładna, mądra i inteligentna. Co najbardziej mnie zdziwiło to to, jak bardzo temat śmierci jest w tej książce normalny. Nie ma lamentów typu: O MÓJ BOŻE, UMIERAM. Nie, Hazel i Gus wiedzą, że każda chwila w ich życiu, każdy dzień może być ostatnim. Są z tym niezwykle pogodzeni i to, mnie urzekło w tej książce.

Widzimy tam także setki, naprawdę setki świetnych filozoficznych i metaforycznych zwrotów, cytatów, tekstów, jakkolwiek chcecie to nazwać. Trzeba przyznać, że dzięki temu poniekąd, sprawia ona wrażenie bardzo mądrej i poważnej, ale nadal lekkiej i przyjemnej dla oka :)



Jak zapewne wszyscy wiedzą, książka doczekała się ekranizacji, która mimo, iż pracował przy niej także John Green (autor) nie oddaje w pełni tego, co czuje czytelnik podczas podróży z ksiązkowymi Hazel i Gusem. Film jest dobry: pokazuje wszystko co powinien i jest przyzwoicie wykonany: gra aktorska dla mnie naprawdę idealna i uwierzyłam, że ona to Hazel. Nawet Shailene pasuje do tej roli chociaż w Niezgodnej bardziej przypadła mi do gustu.

Mimo, że nie jestem fanką młodzieżówek: czasami tylko czytam jest dla zabicia nudy, bo zazwyczaj są bardzo lekkie, Gwiazd Naszych Wina nie należy do nich. Owszem, jest zaliczana do książek dla młodzieży, ale tak naprawdę temat jest tak uniwersalny, że każdy, bez względu na ilość przeżytych lat może się w nim odnaleźć. 


Dwójka przypadkowo poznających się nastolatków zakochuje się w sobie i nie liczy na typowe "i żyli długo i szczęśliwie" ale żyją chwilą, bo wiedzą, że jedno albo drugie może umrzeć. I niestety, ale życie tak działa. Mimo, że jesteśmy zdrowi, lub tak nam się wydaje, każdy z nas może umrzeć lada dzień. Dlatego czerpmy garściami póki możemy i bądźmy jak Augustus: pozytywni!

 Reasumując: Uważam, że każdy z nas może odnaleźć się w tej książce: cierpienie nie jest nam obce. Historia ta zaprawiona miłością, humorem i doprawiona szczyptą tragedii jest dla mnie taką małą podpowiedzią, cichym głosikiem mówiącym: "żyj póki możesz" wiecie, takie Carpe Diem. Ile ludzi tyle opinii oczywiście, znam osoby, którym książka i film kompletnie się nie podobały i okej, ma prawo, bo każdy z nas ma jakieś swoje gusta i preferencje (nie jesteśmy tacy sami) Ale osoby, które przeżyły jakaś tragedię, która wstrząsnęła nimi oraz takie które tylko sobie wyobrażają jak to jest, po przeczytaniu tej ksiażki będa o bagaż doświadczenia większe: jak sie kończy "Gwiazd naszych wina" 
Smutno. 
Ale tak jak powinno się skończyć. 









 Ps. Uważam, że amerykańska okładka książki jest świetna, o wieeeele lepsza niż nasza polska i filmowa (co według mnie w ogóle jest totalną głupotą no ale co ja zrobie..) 


"Gwiazd naszych wina" książka: 8/10 Film: 6/10
-M
 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz