niedziela, 5 kwietnia 2015

"Nauka spadania" czyli jak nie popełniać samobójstwa.

Witajcie znów :) 

Piszę prosto po obejrzeniu tegoż oto filmu, by na świeżo podzielić się z Wami przemyśleniami. 
Ciekawi? 
Zapraszam do czytania dalej! :) 

"Nauka spadania" jest filmem bardzo dziwnym, powiedziałabym, że pokazuję samobójstwo i problemy ludzkie w zupełnie inny niż dotychczas sposób. Na samym początku poznajemy Martina, dawnego prezentera telewizyjnego, którego życie kompletnie sie posypało przez jedną zle podjetą decyzję. Postanawia on popełnic samobojóstwo na dachu jednego z najwyższych wieżowców w Londynie. Tam też poznaje trójkę ludzi, jak się potem okazuje, przyjaciół, dzięki którym wszystko nabierze nowego sensu. 

Nie spodziewałam się wiele po tym filmie, ale postanowiłam dac mu szansę. I nie żałuje. 
Mimo chęci popełnienia samobójstwa i depresji bohaterów, film nie jest o poddaniu się, wręcz przeciwnie, opowiada on historię ludzi, którzy wzajemnie przekonywali siebie że warto żyć i musza żyć. 
 
 Wraz z kolejnymi minutami widzimy jak nasza czwórka nieznajomych z dachu zaczyna coraz bardziej zbliżać się do siebie, aż w końcu stają się przyjaciół na dobre i złe. 

Film jako film niesie ze sobą przesłanie, aczkolwiek każdy inaczej je odczyta i zinterpretuje; dla mnie jest to akurat: 

"Nie ważne co się dzieje w Twoim życiu, nie poddawaj się. Walcz i żyj"

Film nie jest nużący, nie dłuży się i nie jest przekoloryzowany i przesłodzony: wszystkie emocje są dawkowane, starannie wyważone i podzielone. 
Oczywiście jest odrobinkę przewidywalny, aczkolwiek nie mogę się tutaj do tego przyczepić, bo zakończenie jest jak najbardziej adekwatne do tego, czego spodziewałam się od poczatku.


Reasumujac: Jeśli myślicie, że nie macie po co, dla kogo i jak żyć, pamiętajcie, że życie to przygoda. Raz walnie cię w twarz, ale nie sztuką jest płakać i leżec na ziemi, sztuką jest wstać, otrzepać się i pójść dalej, nie patrząc na to, co mówią ludzie. To właśnie jest ważne: nie poddawać się. Nie ważne co chcecie osiągnąć: życie jest piekne, trzeba tylko czasami spojrzeć na nie z innej perspektywy niż zazwyczaj. Film jest bardzo pozytywny, motywujacy i pouczający. Broń boże nie jest przewodnikiem dla samobójców. W skuteczny sposób pokazuję, że tak naprawdę warto żyć i nie tracić nadziei na lepsze jutro. Może nie dostaniemy dokładnie tego, czego oczekujemy, ale kiedyś na pewno nadejdzie lepsze jutro. 

"Nauka spadania" 6/10 
-M
 

4 komentarze:

  1. Oglądałam film już jakiś czas temu, ale nie spodobał mi się za bardzo. Dokładnie, ocena 6/10 jest idealna.

    Super blog, oczywiście obserwuję i zapraszam do siebie :)
    http://irresponsibly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś już kiedyś polecał ten film i nawet miałem wtedy zamiar go obejrzeć. Chyba po niego w końcu muszę sięgnąć. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę poszukać go bo fajnie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń