wtorek, 7 kwietnia 2015

Pierwsza miłość, inność, wyjątkowość w ksiażce "Eleonora i Park"

 Witajcie!

Dzisiaj wracam do Was z dość wyjątkową książką, do której przeczytania przyczyniła sie recenzja na blogu http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com
dzięki której usłyszałam o tej książce i postanowiłam dać jej szanse.

Otoczona przewidywalnymi jak cholera, przesłodzonymi do granic możliwości ksiażkami, po usłyszeniu, że ta jest zupełnie inna wiedziałam, że musza ją przeczytać. Dla spokoju duszy czy serca? Tego jeszcze nie wiem. 

Rzeczywiście, poznajemy totalnie niewyidealizowanych bohaterów: rudowłosą Eleonorę i jej Parka, Koreańczyka, którego ojciec jest Amerikaninem a mama Koreanką. Nasi bohaterowi są maksymalnie prawdziwi, z kompleksami, problemami natury rodzinnej oraz typowymi nastoletnimi. Ich historia jest troszkę inna, aczkolwiek czy tak bardzo inna? Nie koniecznie. Są pewne utarte schematy które sa także urzyte, ale nie męczą one i nie rażą tak bardzo w oczy, jak w przypadku innych ksiażek tematyki młodzieżowej, miłosnej, jakie czytałam.
"Eleonorę i Parka" czyta się wyjątkowo szybko, być może ze względu na tym, że głównym wątkiem jest ich miłość i problemy jakie sa z tym związane. 330 stron poszło u mnie w kilka godzin czytania. Jednakże mam małe zastrzeżenia jeśli chodzi o zdarzeie nia. Nie wszystko jest dokładnie wytłumaczone i pokazane.

 Autorka zostawia "lukę" by czytelnik mógł sam domyślić sie końca historii, co jest wyjątkowo rzadko spotykane. Zazwyczaj widzimy "i żyli długo i szczęśliwie" a tutaj jest zupełnie inaczej. Nie dostajemy cukierkowego "Happily Ever After" ale coś bardziej zagadkowego, co sprawia, że z uśmiechem odkładamy ksiazkę na półkę. 

Reasumując: Nie zawładnęła ona moim światem, nie zmieniła mojego życia i nigdy nie miałam takiej nadziei. Nie rozczarowała mnie. Była miłą lekturą, do poczytania w deszczowy, kwietniowy dzień, gdy miałam ochote oderwać sie  i poczytac "coś lekkiego" co poduszki. I tym, dla mnie, jest "Eleonora i Park" historią bardzo lekką mimo, że nie do konca romantyczną ani tragiczną. Czy w tragedii można odnalezć radość? I tak i nie. Musicie ja przeczytac, żeby się przekonać. Jestem przekonana, że każdy z nas odbierze ją w inny sposób: jedni w bardzo pozytywny, inni wręcz przeciwnie. 

"Eleonora i Park" 5/10 
-M

11 komentarzy:

  1. Zawsze uparcie twierdzę, że nie lubię tego typu książek, ale właśnie zdałem sobie sprawę, że żadnej nie czytałem. :D Chyba powinienem kiedyś sięgnąć po coś z tego gatunku. Zrobiłem tag, do którego mnie nominowałaś. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja twierdzę podobnie ale zawsze daje szansę takim książkom. Być może jakąś miło zaskoczy. Ewentualnie rozczaruje. Pozdrawiam też :3

      Usuń
  2. Od dawna mam chrapkę na tę książkę, gdy tylko ukazała się zapowiedź. A Twoja recenzja dodatkowo mnie zachęciła! Obawiam się tylko, że póki co ciężko będzie ją znaleźć w bibliotece :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, i zapomniałabym! Okładka mnie uwiodła. Tak, to jedna z tych książek, gdzie okładka mnie baaardzo kusi :3

      Usuń
    2. To prawda. Okładka jest świetna. Prosta ale idealnie oddająca klimat książki.

      Usuń
  3. widzialam, że dużo osób ją czytało, więc chyba czas i na mnie. :)
    www.nacpana-ksiazkami.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas sie przekonać o co tyle szumu :)

      Usuń
  4. Książkę za kilka dni i ja będę miała szansę przeczytać i myślę, że mi się spodoba :)
    http://pizama-w-koty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, aczkolwiek nawet jeśli to nie ma prawo :3 Ile ludzi tyle opinii :D

      Usuń
  5. Bardzo się cieszę,że moja recenzja cię zachęciła. Zgadzam się,że każdy odbierze tą książkę inaczej.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam Eleonorę & Parka,ale dopiero zaczynam.Mam nadzieje,że mi się spodoba :) http://karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń