poniedziałek, 18 maja 2015

Czy istnieje Niebo?: "Przebudzenie" Stephen King

Cześć wszystkim!
 
Dzisiaj poruszymy bardzo filozoficzne tematy na temat życia po śmierci, istnieniu Boga oraz Raju, w który tak namiętnie wierzą wszyscy chrześcijanie i inni wyznwacy wszelakiego odłamu religijnego.  
Na samym początku poznajemy małego chłopca, Jamiego Mortona, który spotyka pastora Charliego Jacobsa (a potem pastora Danniego). Wielebny jest świetny: dzieci go uwielbiają a wraz z nimi ich rodzice, którzy licznie uczęszczają na niedzielne nabożeństwa. Wszystko jednak zmienia się, gdy żona pastora i jego synek giną w wypadku. Zdrugotany mężczyzna wygłasza tzw. "Straszne kazanie", które na zawsze odznacza piętno na Jamiem i prowadzi do ostatecznego załamania się wiary pastora i jego życia. 
Wiem, że książka z opisu niewydaję się być nadzwyczajnie ciekawa: pastor.. pewnie będzie dużo o Bogu, myślicie, że to nie wasze klimaty, ale zaufajcie mi: jako osoba średnio wierząca w Boską siłę, naprawdę dobrze się bawłam czytając "Przebudzenie" a wątek religijny absolutnie nie przeszkadzał ani nie nudził, powiedziałabym, że wręcz bez niego, książka nie miała by tak mrocznego i zarazem podnosłego klimatu, (jeśli można tak stwierdzić). Akcji, jako akcji tu nie znajdziecie, wydarzenia idą powoli, ale wszystko trzyma się stworzonej przez Kinga całości, która, nie powiem, jest dość intrygująca. Obraz świata, a raczej zaświatów, który nam przedstawia jest dość ponury i spowity mrokiem. To sprawia, że czytelnik zadaję sobie pytanie: "Co jeśli to prawda? Co jeśli Boga nie ma a po śmierci wszyscy zamienimy się w nicość?" To wszystko to pytania na które nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi z bardzo prostej przyczyny: Nikt nie wie co tak naprawdę czeka na nas po drugiej stronie "kurtyny". Do takich samych wniosków dochodzi Jamie. 
Reasumując: "Przebudzenie" jest książką napisaną w postaci opowiadania, które snuje główny bohater: czasem obserwujemy przeskok w czasie, aczkolwiek nie jest to częste i niezrozumiałe: przeciwnie. Wiele osób może uważać, że książka jest dość nudna i po cześci jest to prawda: jak wspomniałam wcześniej nie znajdziecie tutaj wybuchów, odrąbywania stopy siekierą jak w przypadku Misery (spoiler!) ale mimo wszystko mnie absolutnie nie zanudziła. Zrodziła w mojej głowie parę pytań i zaintrygowała mnie. Mimo, że nie jest to najlepsza książką Kinga i przyznam szczerze, że końcówka jest dośc zagmatwana i dziwna, nawet jak na Mistrza Horrorów, to myślę że lekkie pióro wynagradza wszystko. Czy przeczytałabym ją drugi raz? Tak. Czy to zrobię, pewnie kiedyś tak. Teraz kolej na was :) 

"Przebudzenie" Stephen King 8/10
-M

3 komentarze:

  1. Już od dawna chcę przeczytać coś tego autora, ale chyba jednak nie zacznę od przebudzenia ;)
    A recenzja bardzo fajna:)
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, nastawiam się na autora, ale w planach mam Bezsenność. Z tego co piszesz książka porusza tematy religijne, a ja nawet an religii wolę czytać sobie fantasy (taaa, chodzę, bo etyka jest po lekcjach). Dlatego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, rozumiem Twoją niechęć, ale serio, religia w tej książce jest zupełnie inaczej pokazana. Bardziej tak jakby jej kruchość. No ale rozumiem, sama nie chodze na religie i ksiązka bardzo mi sie podobała.

      Usuń