wtorek, 2 czerwca 2015

O powstaniu Facebooka "The Social Network"

Cześć! 

Dzisiaj przeniesiemy się na chwile do  Harvardu, szkoły, gdzie pewien geniusz komputerowy, programista Mark Zuckerberg, przez zupełny przypadek, stworzył Facebooka, stronę szaconawą teraz na miliardy dolarów.
Historia skupia się na Marku: od samego początku widzimy, że jest on osobą dość specyficzną: ironiczną a powiedziałabym nawet, że złośliwą. Jednakże chłopak jest utalentowany i zaradny, co pokazuję nam w dalszej cześci. Na samym początku stwarza portal, który w 4 godziny biję rekordy wejścia co skutkuje przeciążeniem sieci w Harvardzie, a samemu twórcy przynosi problemy. Mark nie poddaje się, tworzy dalej. W rezultacie powstaję Facebook o uprzedniej nazwie Thefacebook
Ogólnie film nie zrobił na mnie dużego wrażenia, ale nie był nudny: nie spodziewałam sie po nim wiele, aczkolwiek byłam ciekawa historii najmłodszego milionera "z przypadku" na świecie. Zastrzeżeń, nie tyle co do filmu, co do postawy naszego bohatera mam kilka. Mark został przedstawiony fatalnie: w prawie, że najgorszym świetle. Nie chce spoilerować tym z Was, którzy jeszcze nie oglądali, ale jego zachowanie wobec przyjaciela naprawde było dalekie od właściwego.
Reasumujac: "The Social Network" jest filmem opowidającym historię zwykłego chłopaka, który z uporem mianiaka dążył do spełnienia swojego celu, jakim było otowrzenie strony internetowej, na której ludzie mogliby rozmawiać, dodawać zdjecia, umawiąć się i zapraszać do znajomych. Po wzlotach i upadkach Mark dopiął swego, ale czy rzeczywiście wygrał? Zaistniało parę sytuacji, w których wykazał się arogancją i dumą, ale koniec końców, wszystko dobrze się skończyło. 
Czy w rzeczywistości tak było, tego nie wiem. 
Być może wszystko zostało przekoloryzowane na potrzeby filmu. 
Faktem jest jednak, że gdyby nie Mark i jego pomysł, nie mielibyśmy teraz, popularnej na całym świecie strony, jaka jest Facebook. 

"The Social Network" 7/10
-M

9 komentarzy:

  1. I że ja nie słyszałam o tym filmie?? Straszna. Muszę to jak najszybciej nadrobić :D Ciekawa jest czy i ja odbiorę Marka w podobny sposób jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy go tak odbiera :D Nie da się go odebrać inaczej.. Ale koniecznie obejrzyj :D

      Usuń
    2. Oj obejrzę na 100%, w końcu w rolę głównego bohatera wcielił się Jesse Eisenberg :)

      Usuń
  2. Byłam na tym filmie w kinie. Był świetny tylko dłuuuugi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mam ochotę obejrzeć. Nie przepadam za fejsem szczerze mówiąc, za dużo tam trzody, ale fajnie byłoby zobaczyć, że kiedyś tak nie było :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to codziennie jestem na FB. Wstyd się przyznać, ale uzależnia strasznie..

      Usuń
  4. Zabieram się do tego filmu już od jakiegoś czasu, ale zawsze jakoś wypierają go inne pozycje w mojej filmotece..

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam, ale już bardzo dawno, muszę ponownie zobaczyć, bo niewiele z niego pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń