piątek, 24 lipca 2015

Film: "Chłopaki do wzięcia"" wybory życiowie i homoseksualizm

Cześć!

 

Jako, że mamy wakacje, czas odpoczynku wielu z was i relaksu postanowiłam, że na jakiś czas odpuszczę "ambitne" produkcję i pooglądam sobie przyjazne, średnie żeby nie powiedzieć słabe jak i te dobre komedie. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. 

Dzisiaj chciałam Wam krótko powiedzieć o filmie "Chłopaki do wzięcia". Znalazłam go przypadkowo i w sumie, nie do końca wiedząc o czym jest, właczyłam i obejrzałam. Zupełnie nie tego się spodziewałam. I sama nie wiem czy jestem pozytywnie czy negatywnie zaskoczona. 

Film opowiada historię dwóch najlepszych przyjaciół, którzy stwierdzili, że muszą "zaliczyć" przed balem maturalnym (w Stanach to podobno jakaś tradycja czy coś, blablabla) Jednak okazuję się, że jeden z nich, Matty, jest gejem. Mówi o tym swojemu przyjacielowi Michaelowi a temu troszkę odbija.. Ale w sumie komu by nie odbiło? Dla chłopaka jest to dość szokujące, ale stara się traktować przyjaciela tak samo jak wcześniej. 

Ku mojemu zaskoczeniu ten film nie był pusty. Spodziewałam się pustej, dość sztampowej produkcji a otrzymałam film, którego głównym przekazem jest, że nie ważne czy jesteś gejem czy lesbijką, Twoi prawdziwi przyjaciele nigdy cie nie opuszczą i nie przestaną traktować tak, jak wcześniej. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się filmu o gejach. Mamy tak dość karykaturalnie przedstawioną ich społeczność, ale tez jednocześnie bardzo subtelnie. 

Widzimy bohaterów i podejmowane przez nich decyzję. Powiedziałabym, że jest to film bardziej o tolerancji niż o typowym imprezowaniu w liceum i "zaliczaniu". Lecz mimo to, nie zachwycił mnie ani nie pozostawił po sobie widocznego śladu. Był i się zmył, to jest najlepsze określenie tego co czuję wobec tej produkcji. Można ją obejrzeć, ale nie jest to do końca to, czego się spodziewamy po nim. Mamy silną przyjaźń, chęć naprawienia błedów, trochę miłosci i trochę homoseksualizmu. Dla ciekawych, polecam, dla obojętnych raczej nie. 


"Chłopaki do wzięcia" 5/10
-M

4 komentarze:

  1. Drugi cudzysłów się wkradł :>

    Film nie w moich klimatach, zwłaszcza, że opisujesz go jako pusty... Nie, zdecydowanie sobie go podaruję.

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisała, że nie był pusty... :)

      O widzę, że gra tutaj Dakota. Ciekawe jak jej poszło:D Kiedyś obejrzę.

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc to średnia jest aktorka moim zdaniem. Bardzo nijaka. Jeszcze bardziej niż w 50 twarzach greya.

      Usuń
  2. Zaintrygował mnie ten film, a poza tym, od dłuższego czasu szukam czegoś lekkiego, więc zanosi się na to, że obejrzę i to w najbliższym czasie :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń