niedziela, 30 sierpnia 2015

Celebrity Book TAG






















1. Emma Watson: książka z piękną kick-assową, bohaterką


Gin jest jedną z najostrzejszych kobiecych bohaterek jakie znam :) 












2. Theo Rossi: książka z najgorętszym męskim bohaterem
















3. Brangelina: ulubiona para literacka


Z par "romantycznych" najbardziej lubię Eleonorę i Parka. Są prawdziwi. To mi się w nich podoba. Nie udają. Są jacy są. 












4. Shailene Woodly: niedawno odkryty autor, którego pokochałeś


Z Remigiuszem Mrozem znamy się od niedawna, ale już wiem, że jego książki mogę kupić w ciemno. Styl ma świetny i fabułę zawsze ciekawą!











5. Josh Huterson: ulubiona krótka książka


Dająca do myślenia, egzystencjalna książka, która jest idealna na jeden nudny wieczór. Bardzo dobrze ją wspominam :) 











6. Dwayne Johnson: ulubiona gruba książka


Świetny kryminał na podstawie serialu (i jego duńskiej wersji) Dopiero na ostatniej stronie dowiadujemy się co naprawdę się stało. Polecam!












7. Leonardo DiCaprio: książka z najsmutniejszą śmiercią


Książka sama w sobie nie jest smutna, ale śmierć jednego z bohaterów owszem. Choć wiem, że to mały spoiler, musiałam ją tu umieścić.











8. Kristen Steward: najnudniejsza książka


Być może coś ze mną jest nie tak, ale nie mogę zmęczyć tej książki. Dosłownie.. Zaczęłam ją ponad miesiąc temu i zatrzymałam się po 200 stronach męczarni. Nie wiem.. Przecież podobno jest dobra... 











9. Ian Somerhalder: najbardziej przesłodzona książka


Wiem, że cała seria ma tysiące wielbicielek, aczkolwiek dla mnie jest to jedna z najbardziej przesłodzonych, nierealistycznych i naiwnych książek jakie czytałam. Wybaczcie :)











10. Jennifer Lawrence: książka idealna lub seria


Uwielbiam! Jest idealna. 



















Nominuję: 


sobota, 29 sierpnia 2015

"Między życiem a życiem" Jessica Shirvington

CZEŚĆ!

"Między życiem a życiem" chciałam przeczytać już od dłuższego czasu, lecz gdy ja dostałam (wygraną w konkursie) wylądowała na półce, czekając w kolejce. Wczoraj zdecydowałam że czas dać jej szanse. I jestem MEGA zaskoczona. Pozytywnie.

Historia opowiada o dziewczynie, Sabine, którą żyje w dwóch różnych światach. W jednym wiedzie idealne życie: jest bogata, piękna, ma chłopaka który wydaje się być tym jedynym. W drugim mieszka w niezbyt pięknej dzielnicy Bostonu i jest zwykła, szara choć dość wyzywająca osoba. 
Pewnego dnia poznaje chłopaka, Ethana, który jest wszystkim tym, czego brakuje jej w Dexie, chłopaku z drugiego życia. Jednego dnia zauważa że zasady jej "przeskoku" zmieniły się. Teraz, codziennie o północy gdy przeskakuje do innego życia nic z poprzedniego nie idzie z nią: rany, zmiana fryzury... Dziewczyna zaczyna eksperymentować aż pewnego dnia trafia do szpitala i cały czas zastanawia się, które życia powinna wybrać. 


Ogólnie jestem mega pozytywnie zaskoczona, nie sądziłam ze mi się spodoba, mimo bardzo interesującej fabuły. 
Bałam się ze będzie jak tysiąc innych powieści dla nastolatek: przesłodzone i mega nienaturalne, jednak mimo że zalicza się do jednej z nich, czytało mi się szybko, przyjemnie i wciągnęła mnie. Ponad 200 stron pochłonęłam w 2 godziny. 

Oprócz oczywistego wątku miłosnego, autorka przybliża termin samobójstwa, między wierszami wspominając jak ważne jest życie i dlaczego powinniśmy je cenić. Uważam, że to bardzo ważne w tym czasie, gdy zazwyczaj młodzi ludzie chcą się zabić, tylko dlatego, że ktoś coś im powiedział. Jak już żyjesz, doceń co masz, nie poddawaj się i żyj!

"Między życiem a życiem" jest książka głębszą niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jedni prawdopodobnie nie będą szukać w niej drugiego dna, które ja odnalazłam. Klimat jest obecny na każdej stronie. Niesamowicie polubiłam Sabine, myślę ze znalazłam w niej coś prawdziwego. Historia mimo wątku miłosnego jest smaczna i przyjemna. 
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych książek "młodzieżowych" jakie czytałam!

Polecam serdecznie jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej przeczytać.


"Między życiem a życiem" 9/10

-M

piątek, 28 sierpnia 2015

#AlboAlboTag

Pożyczony obrazek od Rude Recenzuję :)

Czas na kolejny TAG, już trzeci w tym tygodniu (albo czwarty, straciłam rachubę). Dziękuję Rude Recenzuję  za nominacje i biorę się już do odpowiadania :D 

PYTANIA: 

1. Wolisz czytać tylko trylogie, czy powieści jednotomowe?

Obecnie wolę powieści jednotomowe. Nie tak, że gardzę trylogiami czy seriami książek: po prostu lubię gdy coś ma swój początek i koniec (zazwyczaj świetny koniec, co zostawia po sobie ślad na bardzo bardzo długo) 


2.Wolisz czytać tylko autorki, czy tylko autorów? 

Chyba nie rozumiem pytania.. Jak to czytać tylko autorki albo autorów? Dla mnie czy kobieta czy mężczyzna jest autorem książki niczego to nie zmienia. Zaciekawi mnie, wtedy autor nie ma znaczenia. 

3. Wolisz kupować tylko w Empiku, czy tylko na stronach internetowych?

Lubię internetowy Empik bo jest dużo taniej niż w standardowej księgarni. Ogólnie często kupuje książki właśnie w ten sposób, ewentualnie na przecenach. Na stronach internetowych innych niż popularne księgarnie nie kupuję. Nie wiem czemu xd

4. Wolisz, żeby wszystkie książki zekranizowano, czy żeby przekształcono je w serial?

Oj to zależy. Są książki, które nigdy nie powinny doczekać się ekranizacji. Uważam, że czasami to co jest napisane nie może zostać przekształcone na duży ekran bo po prostu traci na wartości. Seriale, jak najbardziej. Teraz powstaje serial na podstawie książki Kinga "Pod kopułą". Myślę, że to dużo lepsze rozwiązanie niż film. 

5. Wolisz czytać pięć stron dziennie, czy pięć książek tygodniowo?

Pięć książek tygodniowo. Uwielbiam czytać :) 


6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem, czy autorem?

Autorem. Nie umiem pisać profesjonalnych recenzji czego możecie być świadkami na moim blogu. Jest to coś bardziej: "polecam bo, nie polecam, bo"

7.Wolisz czytać dwadzieścia książek w kółko, czy sięgać po nowe pozycje?

Zdecydowanie po nowe. 

8.Wolisz być bibliotekarzem, czy sprzedawcą książek?

Sprzedawcą. Wtedy mogłabym ludziom polecać albo odradzać. Czasami lubię sobie porozmawiać z pracownikami Matrasa o książkach :D 

9. Wolisz czytać jeden ulubiony typ literatury, czy wszystko po za nim?

Lubię kryminały i horrory. Ale staram się czytać wszystko i być otwarta na nowe gatunki. 

10. Wolisz czytać książki fizyczne, czy e-booki?

Wole książki fizyczne, ebooki są okej jak nie chce gdzieś nosić ze sobą jakieś książki albo nie chce jej kupić a chce przeczytać. Zazwyczaj jednak bardziej odpowiadają mi papierowe książki. I smutne jest to, że ludzie często przenoszą się kompletnie na wersję elektroniczne. Nic nie zastąpi prawdziwej książki. Nic. 


Do zabawy nominuję: 







"Onyks": Lux 2 czyli ciąg dalszy Deamona i Katy

Cześć :)

Ostatnio pisałam o "Obsydianie" którego dobrze wspominam, dlatego też dałam szansę całej serii i dziś wracam z "Onyksem". Czy mi się podobał?  Zaraz się dowiecie.

Jak zapewne każdy się domyśla, "Onyks" jest kontynuacja pierwszej części serii. W książce jednak jest.zdecydowanie więcej akcji pobocznej niż deklaracji miłosnych głównych bohaterów. Pojawiają się tajemnice i nowe postaci. Intrygi wychodzą na jaw a akcja cały czas toczy się wokół odzyskania zaginionego i uznanego za martwego brata Dee i Deamona, Dawsona.


Ogólnie, jest dobrze. Nie znudziła mnie ale też nie zaskoczyła niczym. Autorka miała bardzo fajny pomysł z tymi kamieniami i mądrze wplotła je do całej historii. Nadal uważam że jest to książka niewymagająca i lekka. Czasami wręcz boleśnie oczywista, ale szukając rozrywki, nie mogę powiedzieć ze jej nie dostałam.


"Onyks" nie odstaje od "Obsydiana". Wydarzenia są spójne i jasno wytłumaczone. W tej części dostajemy więcej akcji niż w poprzedniej co ma bardzo pozytywny wpływ na czytelnika.


 Polecam wam się z nią zapoznać jak i z całą seria. Mam nadzieję że w najbliższym czasie uda mi się przeczytać dwie pozostałe książki :)
"Onyks" 7/10
-M

czwartek, 27 sierpnia 2015

#SummertimeMadnessBookTAG

Witajcie! 


W tym tygodniu oficjalnie ogłaszam tydzień TAGów. Zostałam nominowana przez Rude Recenzuje do kolejnego z nich! 

Tym razem jest to Summertime Madness Book Tag.  
Za nominację oczywiście serdecznie dziękuje i postaram się jak najlepiej odpowiedzieć na pytania :) Pozdrawiam! 

























PYTANIA:

1. Pokaż letnią okładkę.

Zawsze kojarzy mi się z najlepszymi wakacjami :) 

2. Książkowe miejsce idealne na wakacje 

Ciężko stwierdzić. Chyba każde miejsce jest dobre. Jak najbardziej USA ale też i Polska. Nie jestem wybredna :) 

3. Książka, którą zabierzesz w wakacyjną podróż 

Na pewno jakiś dobry kryminał. Jaki? Tego jeszcze nie wiem. A może coś Kinga? Nie wiem. Wakacje dopiero mam za rok!

4. Jaką książkę wybierzesz na poprawę humoru? 

Zdecydowanie "Ameryka za 8 dollarów" jest książka mega pozytywną i motywującą do działania. Drugą taką to chyba "Kasacja" Mroza. Mimo, że nie jest to komedia, niesamowicie dobrze się przy niej bawiłam :) 

5. Siedzisz na plaży, który bohater książkowy Ci towarzyszy? 

Nie mam pojęcia. Każdy? Chyłka! Z nią bym się dogadała. :) 

6. Który bohater książkowy pomoże Ci w wyborze smaku lodów?

Po pierwsze czemu miałby mi pomagać? Kocham sorbet malinowy i czekoladowe lody! 


Do tagu nominuję: 

Taylor Swift Book Tag :)

Cześć! 


Dziś wracam z kolejnym tagiem, do którego nominowała mnie Rude Recenzuje, za co bardzo dziękuję :D Dam z siebie wszystko i postaram się odpowiedzieć na pytania :P 


Taylor Swift Book Tag: 












Hm, to dość trudne pytanie. Wdaję mi się, że jest to "Obsydian" o którym pisałam w ostatnim poście. Książka ta wywołała u mnie wspomnienia z czasów gdy dopiero odkrywałam czym jest świat książek i jaki ogromny wpływ może mieć na człowieka.











Hm, z czerwoną okładką? Mam jedną książkę z różowym grzbietem ale nie mam z czerwoną okładką.... A może jest jedna: "Bastion" S. Kinga. 










Wstyd, żal, łzy: zostanę przy klasyku od którego zaczęłam tę przygodę: "Zmierzch". Nie czytam dużo takich książek... Sporadycznie coś się trafi :) 













Tutaj ciężko stwierdzić, czy jest to bohater zły czy po prostu chory psychicznie. Dawno wspominałam o pastorze Dannym z "Przebudzenia" Stephena Kinga. Strasznie go polubiłam mimo jego dziwnego zachowana, obsesji i naprawdę porąbanego marzenia i wizji świata. 














Przemianę.. Ciężko stwierdzić kto przeszedł największą. Każdy z bohaterów zmienia się i rozwija. Wydaję mi się, że największą przeszedł team: Chyłka i Zordon z "Kasacji" Remigiusza Mroza: od nienawiści do przyjaźni. Strasznie polubiłam ich razem i sądzę, że ta przyjaźń będzie owocna :D













Zdecydowanie "Ekspozycja" Mroza. Cały czas chce ją przeczytać, ale jeszcze jej nie mam :( 











Koleżanka zdradziła mi jak skończy się cała seria "Niezgodnej". Nie powiem, żałuję. Wiedząc jak się skończy nie miałam takiego WOW jakie powinnam mieć :( 














"Ukąszenie Pająka" Gin i pan policjant, którego imienia już nie pamiętam. Ich związek nie był związkiem ale był mega fajny i brutalny :3 










W sumie to zaufanym osobom pożyczę każdą ze swoich książek bo wiem, że nic im się nie stanie. Na pewno nie chciałabym się rozstać z "Cmętażem Zwieżąt" i "Kiedy byłem dziełem sztuki". Uwielbiam te książki!













Hm, albo nie mam serca albo nie wiem co ze mną nie tak, ale nigdy chyba nie płakałam przy książce. Raz pamiętam, czytałam opowiadanie, nawet nie do końca wiem o czym było, bo minęło już parę lat i wtedy na końcu się popłakałam. Było coś ze zdjęciem matki głównej bohaterki. Było cudowne i wtedy się popłakałam. Na książce, nie. 












Kiedy czytałam "Dom Nocy" i uwielbiałam to. Teraz absolutnie nie wiem co w tym widziałam i czuję się dziwnie mając te wszystkie książki o wampirach u siebie na półce. Co ja w tym widziałam? Wszystko takie samo tylko imiona bohaterów inne.. 











Nie mam pojęcia.. Chyba "Przebudzenie" Stephena Kinga. Dużo ludzi narzekało, że w książce się nic nie dzieje, ale to własnie mi się w niej podobało. Idealne budowanie napięcia i charakterystyczne postacie. Mi się podobało. 




wtorek, 25 sierpnia 2015

"Obsydian" Jennifer L. Armentrout czyli historia z innej planety.

Cześć! 


Jakiś czas temu cała blogosfera czytała książkę z gatunku Paranormal Romance (a przynajmniej ja bym ją do tego zaliczyła). Jako że w przeszłości sama zaczynałam od takich książek (Zmierzch i tak dalej) postanowiłam dać jej szansę i przekonać się o co tyle krzyku. 

"Obsydian" opowiada historię Katy, dziewczyny, która ze słonecznej Florydy przeprowadza się do małego miasteczka oraz jej pięknych idealnych sąsiadów z naprzeciwka z którymi jest coś mocno nie tak. Dziewczyna zaczyna przyjaźnić się z Dee a z czasem zostaję "zmuszona" do spędzania czasu z jej bratem bliźniakiem Daemonem. Jak się okazuję, Katy widzi więcej niż chcieliby jej pokazać i koniec końców dowiaduje się na czym polega ich mroczna tajemnica. Jednakże teraz, grozi jej niebezpieczeństwo. Czy uda się ją ochronić? 

Relacja Katy i Daemona polega na pragnieniu i nienawiści; tak naprawdę żadne z nich nie zachowuję się normalnie. W jednej chwili wyznają sobie uczucia a w drugiej wykrzykują, że się nienawidzą. No cóż, można i tak. 

Ogólnie jestem w szoku, że książka, mimo swojej szablonowości podobała mi się. Czytając ja czułam się znów jak mała dziewczynka, która dopiero co odkrywa świat książek i jest w 7 niebie.  Serio. Poczułam się tak, jakbym została przeniesiona w czasie do podstawówki, gdy "Zmierzch" wchodził w obieg i wszyscy byli zakochani w Edwardzie i Belli. 

Fakt, nie jest to lektura górnolotna, ale też nie jest słaba. Ci z was co myślą (tak jak ja na początku), że będzie to słaba książka powinni sie z nia zapoznać: autorka miała pomysł na całą historię i widać, że ta miłość głównych bohaterów jest wątkiem pobocznym a nie głównym, co jest dużym plusem. Wiadomo, historia tak naprawdę jest najważniejsza a tutaj jest całkiem niezła i dość ciekawa. 

"Obsydian" jest książką lekką, czyta się bardzo przyjemnie i szybko mimo, że człowiek ma wrażenie, że czytał juz kiedyś coś podobnego. Gdybym chciała, mogłabym zarzucić książce wiele: szablonowość, mojego ulubionego "odgrzewanego kotleta" i dość przewidywalne prowadzenie akcji. A no i to, że Daemon pojawiał się wszędzie..! Zawsze gdy ona otwierała drzwi, tam stał on! 
Koniec końców jednak nie przeszkadzało mi to bardzo. Całkiem dobrze się bawiłam, historia mnie zaciekawiła i chętnie sięgnę po następną cześć. 

Jestem trochę za stara już na takie książki, ale co tam. Polecam Wam!

"Obsydian" 7/10
-M