niedziela, 23 sierpnia 2015

"Fangirl" Rainbow Rowell

Cześć!


Możecie wierzyć lub nie, ale sama także pisałam kiedyś fanfiction. Nie zdradzę na jaki temat nie dlatego, że się wstydzę, bo absolutnie nie, a dlatego, że pozostawię Wam ten kawałek do domysłu.. 

"Fangirl" opowiada historię Cath i Wren, sióstr bliźniaczek, które wspólnie zaczęły pisać fanfiction swoich ulubionych bohaterów książkowych. Po pewnym czasie, dwie całkiem różne siostry udają się na studia: Wren postanawia odciąć się od siostry i zyć własnym życiem, bardzo imprezowym i szalonym. Cath jednak pozostaje w świecie książek i swojej własnej twórczości, którą czyta zaskakująco dużo osób. Oprócz tego poznaję swoją współlokatorkę Regan (Wren nie chciała z nia mieszkać) i wydaję jej się, że dziewczyna naprawdę jej nie lubi. Dodatkowo poznaje Leviego, jak na początku myśli, chłopaka Regan. Potem jednak okazuję się to nieprawdą, a ich relacja się rozwija. 
Czy siostry się pogodzą? Czy Cath zakocha się w Levim? Co się stanie? 

Po "Fangirl" sięgnęłam ze zwykłej ciekawości: poprzednia książka pani Rowell całkiem przypadła mi do gustu, bo odcinała się od standardowych schematów. Tutaj jednak, absolutnie wszystko było o poziom albo dwa słabsze. A szkoda. 


Na sam początek bohaterowie: Cath dość dziecinna i dziwna. Oczywiście taki był zamysł, na swój sposób słodka i niewinna dziewczyna. Polubiłam ją mimo, że czasami naprawdę mnie irytowała. 
Levi: tak naprawdę mało o nim wiem, był bo był, egzystował i kręcił się gdzieś w pobliżu. 
Wren: myślę, że z nia najbardziej bym się dogadała. Szczęśliwa, korzystająca z zycia dziewczyna. 

Ogólnie nie jestem zachwycona: nie wczułam się ani w historię ani w emocje bohaterów. Czytałam bo chciałam skończyć. Historia mnie nie wciągnęła niestety, a naprawdę oczekiwałam czegoś lepszego. Otrzymujemy coś idealnego dla nastolatek, które dopiero co wchodzą w świat książek i znajdują swojego ulubionego bohatera i nie mogą się pogodzić z jego odejściem z ich życia. Wiem, bo też byłam w tym momencie. Ale dorosłam. Zrozumiałam, że czasami koniec nie oznacza końca. Niektórzy bohaterowie zostają z nami na zawsze i jeszcze dłużej. 

Nie wiem jak Wy, ale ja nie odkryłam w "Fangirl" niczego dla siebie. Język był dogodny, styl lekki, akcja trochę powolna i w sumie nic się takiego nie działo. Bohaterowie nie najgorsi, ale pozostawiający wiele do życzenia. Historia nudnawa momentami ale ciekawa stronami. Myślę, że jestem po prostu za stara na tą książkę. Spodziewałam się czegoś odstającego od normy, innowacyjnego a dostałam to samo co zawsze: papkę dla nastolatków. 

Jest dobra żeby przeczytać ją raz, w wolnym czasie, ale gwarantuję, jeśli szukacie w niej czegoś więcej nie jestem przekonana czy znajdziecie. Ja nie dałam rady. Jest to książka do przeczytania, nie będziecie żałować, ale też nic szczególnego nie wniesie. 

"Fangirl" 5/10
-M

17 komentarzy:

  1. Jestem na 30% tej książki i na razie rzuciłam ją w kąt, liczyłam na coś o wiele lepszego, niestety się rozczarowałam, pisałam też kiedyś ff, dawno temu, jedynie twórcze napady Cath mnie intrygują, poza tym powieść na razie się wlecze...

    Nie tą ksiażkę, ale tę książkę :) Patrzymy na końcówki rzeczowników.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej tę książkę :P Czasami jak pisze szybko to po prostu się mylę :), A co do książki to też miałam ją przerywałam i odkładałam, ale w końcu powiedziałam sobie "Nie, masz ja skończyć" i skończyłam :D

      Usuń
  2. "Fangirl" również mnie szczególnie nie zachwycił. Książka mi się podobała, ale nie na tyle jak myślałam, że mi się spodoba. Książka uznawana jest za fenomen, ale ja nie widzę niestety tego fenomenu.
    Zapraszam do mnie na recenzje. Nasze zdania są dość podobne.
    Pozdrawiam
    Ronie z http://ronie-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Oceniania jest mega dobrze a ja jakoś nie znalazłam w niej tych wartości, których inni się dopatrzyli

      Usuń
  3. Ciekawa koncepcja powieści :D Omg, kiedy to było, jak ja fanfiction pisałem :) Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie też pisanie fanfiction to codzienność, w zasadzie to od ff zaczęła się moja "poważniejsza" przygoda z pisaniem :) Co do "Fangirl", to muszę przyznać, że bardzo lubię młodzieżowe powieści. Teoretycznie powinnam zacząć z nich wyrastać i rozglądać się za literaturą poważniejszą, ale jakoś nie widzę potrzeby, by rezygnować z tego, co się lubi, więc obok typowych romansideł/obyczajówek dla nastolatków równie dobrze mogę postawić Dostojewskiego czy innego znanego pisarza :) Myślę, że "Fangirl" przypadłoby mi do gustu, aczkolwiek musiałabym się sama przekonać.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :D Nie można się zmieniać czy swojego gustu na siłę :) Jeśli Ci to odpowiada jak najbardziej czytaj i daj znać co sądzisz :D

      Usuń
  5. Staram się w miarę możliwości wybierać książki, które wzbudzą u mnie efekt wow, tej raczej jest do tego daleka, dlatego podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spodziewałam się czegoś lepszego.. No ale, było minęło. Przynajmniej jestem z Wami szczera :D

      Usuń
  6. Kolejna niezbyt pochlebna recenzja tej książki. Raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też pisałam fanfiction ;) Jednak tą powieść sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że kiedyś każdy pisał :)

      Usuń
  8. Cytaty z książki, bardzo mnie przyciągały, chociaż nie przepadam za młodzieżową literaturą, to jednak chciałam sprawdzić na własnej skórze co takiego ma w sobie ta powieść. Myślę, że po nią sięgnę, ale póki co to są inne lepsze i ważniejsze książki na liście do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uff, kamień z serca, bo już myślałam, że tylko ja nie dostrzegam geniuszu tej pozycji...
    Zdecydowanie bardziej wolę inne pozycje, a do lektury jednej z nich szczególnie Cię zachęcam ;) Mam oczywiście na myśli Ekspozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na "Ekspozycje" :) Strasznie chce ją przeczytać, tylko jeszcze nie zaopatrzyłam się w swój egzemplarz :(

      Usuń
  10. Kurcze, kurcze, kurcze. Ta książka jest wszędzie, a moja kolejka wydłuża się o 232447232875 pozycji z każdym dniem. Co ja mam zrobić? :D Eh.. ciężkie życie recenzentki i książkomaniaczki w jednym. :D

    Zajrzyj do mnie - zapraszam ;)

    http://recenzjeksiazkomaniacy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń