czwartek, 3 września 2015

Film "Żyć nie umierać"

Wczoraj byłam w kinie, wyjątkowo, bo na polskim filmie "Żyć nie umierać" z Tomaszem Kotem w roli głównej. Wydaje mi się, ze nasze polskie kino robi się coraz lepsze, jednakże znów, zawiodłam się. 

Film jest oparty na prawdziwej historii, jednak na potrzeby produkcji podkolorowanej. Wiadomo, tak działa kino. Nasz główny bohater zepsuł wszystko, swoje stosunki z żoną a potem córka. Gdy dowiaduje się ze jest śmiertelnie chory postanawia wszystko odkręcić i dogadać się z nimi, przeprosić za wszystko co zrobił. Brzmi jak całkiem interesująca fabuła, prawda? 
Jednak absolutnie nic z tego nie miało miejsca w tym filmie. 

Główny bohater owszem, próbuje się dogadać z żoną i córka, ale ostatecznie poddaje się i tak naprawdę przestaje się starać. Mamy wiele scen których zupełnie nie rozumiałam i nie wiedziałam co się dzieje. Z drugiej jednak stromy były sceny bardzo dobre, z poczuciem humoru i głębszym sensem. 

Kot aktorsko dał radę tak samo jak pozostali. Poziom gry aktorskiej na wysokim poziomie niestety to nie wszystko: zabrakło mi jednak fabuły filmu. Czegoś w nim po prostu nie było i to czyni go słabym, mimo dobrej obsady. 

Dla mnie była to historia faceta, który powoli umierał i chciał coś zrobić, ale mu nie wyszło. Znowu. 
Nie wiem co na celu miał reżyser i nie chcę zgadywać. Jednakże po tytule wywnioskować można ze będzie to film głęboki, o tym ze warto i nawet trzeba żyć i walczyć z przeciwnościami losu. Tego dostajemy namiastkę. Reszta, ucieka gdzieś i gubi się w tym chwilami pogmatwanym filmie. 

 Polecam go fanom polskiego kina i Tomasza Kota. Innym, nie wiem czy by się spodobał. A może ja go po prostu nie zrozumiałam... 

 "Żyć nie umierać" 4/10 
-M

11 komentarzy:

  1. Kota muszę zobaczyć. Po "Bogowie" uznałam, że coś w nim jest. Coś więcej, niż sądziłam do tej pory. Polskie kino :) raz lepiej raz gorzej. Ciekawa jestem tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie zawiódł, ale nie znaczy że Ciebie też :)

      Usuń
  2. Kota muszę zobaczyć. Po "Bogowie" uznałam, że coś w nim jest. Coś więcej, niż sądziłam do tej pory. Polskie kino :) raz lepiej raz gorzej. Ciekawa jestem tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądam filmów z Kotem, dla zasady, no, oprócz tego, gdzie grał Religę, tego tak, ale ogólnie denerwuje mnie jego facjata :<

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bogowie" jeszcze przede mną. Ale ogólnie do aktora nic nie mam :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię Tomasza Kota, szkoda, że film Cię rozczarował, może kiedyś, o ile znajdę czas na film, spróbuję obejrzeć, może mnie przypadnie do gustu :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuje, no ale trudno :) Jak najbardziej obejrzyj i podziel się wrażeniami :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Kurczę, szkoda! A tak się cieszyłem, że jakoś polskich filmów jest taka dobra ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że będzie lepiej :(

      Usuń
  6. Hm, nie powiem, żeby Twoja recenzja mnie ucieszyła. Jak tylko 2 tygodnie temu zobaczyłam zwiastun tego filmu, od razu pomyślałam sobie, że muszę zobaczyć, obojętnie czy pójdę do kina, czy zaczekam na jakąś dobrej jakości kopię w internecie. No cóż... W sumie nie pierwszy raz się zdarza, kiedy współczesna polska produkcja jest reklamowana z hukiem, a ostatecznie efekt jest dosyć marny. Mimo to chętnie się przekonam, co tym razem zmalowali nasi rodacy. Może mi się akurat spodoba, w końcu każdy lubi co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odebrałam film bardzo podobnie, zawiódł niestety moje oczekiwania..

    OdpowiedzUsuń