środa, 9 grudnia 2015

Film: "Jestem na tak"czyli mega pozytywna komedia na zimny wieczór.

Witam, witam. 

U mnie zimno, pada deszcz, pogoda czysto depresyjna, ale ja się nie poddaje i staram się być pozytywna! Wczoraj miałam przyjemność obejrzenia świetnej komedii, która sprawiła, że poczułam się jeszcze lepiej w ten okropnie ponury dzień. 

"Jestem na tak" opowiada historię Carla, mężczyzny, który przez większą część swojego życia jest negatywnie nastawiony, nie chce podejmować ryzyka i jednym słowem jest przeciętny. 

Pewnego dnia, spotyka dawnego kolegę, który zaprasza go na wykład, gdzie uczą ludzi, by mówić na wszystko "tak". Carl nie jest przekonany, ale decyduję się spróbować. Na wykładzie zawiera "przymierze", że przez najbliższy czas będzie mówił na wszystko tak, co prowadzi do wielu różnych przygód głównego bohatera: między innymi poznaje prawdziwy smak życia i przekonuje się, że do tej pory tak naprawdę nie żył. 


Możecie dostrzec mój entuzjazm już na początku postu. Film bardzo mi się podobał! 
Przede wszystkim nie jest on pusty, mimo, że jest komedią. Gdy otacza nas świat kina komediowego tak pustego, jak American Pie lub Magic Mike (mimo, że każdy z filmów lubię) to ta komedia wznosi się na zupełnie inny poziom. 

"Jestem na tak" może nie jest głębokim filmem, ale ja odnalazłam w nim przesłanie: żyj tak, aby niczego nie żałować. Nie sztuką jest wegetować i przemknąć przez życiem. Czasami trzeba coś zaryzykować, kupić bilet lotniczy na pierwszy samolot, uczyć się szydełkować czy zrobić coś, o czym od dawna się marzyło, lecz nie miało się odwagi. 

Reasumując: "Jestem na tak" emanuje pozytywną energią w niemalże każdej scenie. Obserwujemy jak Carl zmienia się z dnia na dzień, tylko przez to, że zaczął mówić "tak" i żyć pełnia życia. Osobiście, uważam, że jest to idealna propozycja filmowa dla tych z Was, którzy często zapominają jak piękne jest życie. Mimo mroku, ciemności i porażek, warto żyć i spełniać marzenia! 

Polecam Wam gorąco!  

"Jestem na tak" 9/10
-M


6 komentarzy:

  1. Jeden z moich ulubionych! Trzeba przyznać, ma w sobie to "coś" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O, nie słyszałam o tym filmie, ale sądzę, że mógłby mi się spodobać, więc... jestem na tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robisz już czytelnicze plany na przyszły rok?
    Zapraszam Cię do mojego nowego wyzwania na 2016 - wybierasz tylko 5 książek na 12 miesięcy: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/12/mini-czelendz-na-2016-rok.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie obejrzę, gdy będę miała zły humor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, uwielbiam ten film! Jest taki pozytywny, że aż chce się go oglądać! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten film dawno, dawno temu! Chyba czas, żeby go sobie odświeżyć ;)

    OdpowiedzUsuń