niedziela, 17 stycznia 2016

Film: "Django": niewolnictwo i łowcy głow

Nie jest fanką westernów. Tak mi się wydawało, dopóki nie obejrzałam Django. 

Film opowiada o czarnoskórym niewolniku Django, którego pewnego razy wykupuje łowca głów, Schultz. Proponuje mu układ: pomoże mu w łapaniu przestępców po czym on pomoże mu odbić jego żonę sprzedaną na plantację jednego z najbogatszych plantatorów: Calvina Candie'ego. Mężczyźni zaprzjaźniają się i wyruszają w misję, by uratować kobietę z rąk brutalnego miłośnika walk czarnoskórych. 

Opis filmu może nie wydawać się szczególnie pociągający, ale uwierzcie mi: naprawdę warto go obejrzeć. Już mówię dlaczego! 

Django jest postacią bardzo pozytywną i silną: widzimy mężczyznę, które przeszedł bardzo wiele w swoim życiu: tylko i wyłącznie przez kolor swojej skóry stał się niewolnikiem, traktowanym gorzej niż śmieć. Wielokrotnie chciał uciec wraz z żoną, lecz nie udawało im się: w rezultacie wymierzana im była kara chłosty. Pod wpływem Schulzt'a, Django odnajduje siłę i powód by żyć i wyrusza z misją by uratować ukochaną a przy okazji zemścić się na wszystkich tych, którzy mają czarnoskórych za podludzi. 

Quentin Tarantino po raz kolejny stworzył film, który jest inteligentny (dialogi, sceny, sposób przedstawienia postaci) śmieszny oraz brutalny. W bardzo obrazowy sposób przedstawione są walki niewolników między sobą, chłosta czy różnego rodzaju kary, które stosowali Panowie swoich służących. 

Reasumując: "Django" jest świetnym filmem pokazującym brutalną przeszłość. Czy tak było? Tego nie wiem. Wiem jednak, że niewolnictwo w Stanach było na porządku dziennym i było w dobrym guście, mieć murzyna do usług. Jako nowa fanka Tarantino, mogę z czystym sumienie powiedzieć, że doskonale widać, że to jego film: bardzo charakterystyczne budowanie napięcia, postacie, których nie da się nie lubić, nagłe śmierci i nieprzewidywalność -> to wszystko jest w tym filmie i dzięki temu ani trochę się nie nudziłam. Film nie dłużył mi się i nie marzyłam żeby się skończył. Byłam bardzo ciekawa, czy Django uda się spełnić swoją misję! Polecam! 

"Django" 8/10
-M



9 komentarzy:

  1. Ten film daleki jest od moich klimatów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od moich tak samo :P A mimo to mi się naprawdę podobał :)

      Usuń
  2. Ja też nie lubię westernów, ale Tarantino uwielbiam! No film również przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Quentin Tarantino umie zrobić wrażenie na widzu. Uwielbiam Jego filmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Tarantino. Taka rozrywka w czystej postaci i te cudowne scenariusze, tak pełne napięcia, nawet podczas prostej rozmowy między dwójką osób :D Byłam już na "Nienawistnej ósemce" i również typowy Tarantino i kupa zabawy w kinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam jego filmy <3 Na "Ósemkę.." idę w przyszłym tygodniu i nie spodziewam się niczego :D Ale wiem, że będzie świetny. Pozdrawiam!

      Usuń