poniedziałek, 8 lutego 2016

Książki, których żałuję #1

Wpadł do do głowy pomysł, by zacząć nową serię "Książki, których żałuję"

Prawdopodobnie każdy z nas ma takie, które przeczytał po czym zastanawiał się, po co zmarnował tylko swój czas. Dziś chciałam się podzielić tymi, które zupełnie mi się nie podobały. Czujcie się zaproszeni do dodawania swoich postów i piszcie mi linki na dole! 


1. STEPHEN KING: "OSTATNI BASTION BARTA DAWESA"

Uwielbiam książki Kinga.. Jednakże tej, nie dałam rady skończyć. Zaprzestałam w połowie, wiedząc, że nie dam jej rady.. Pokonała mnie..










2. E.L JAMES: TRYLOGIA "5O TWARZY GREYA"

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Po prostu nie. Proszę, nie czytajcie. Nie krzywdźcie się. Nie.. 







3. REBECCA DONOVAN: "POWÓD BY ODDYCHAĆ" 

Nie czułam nic: bohaterowie mocno przerysowani, historia jak z bajki dla dzieci plus przywidywalność na każdej stronie.. Wiem, że wiele z Was się nie zgodzi. Ja natomiast nie rozumiem fenomenu trylogii "Oddechy". Po prostu nie dla mnie.. nie. 








4. GILLIAN FLYNN: "ZAGINIONA DZIEWCZYNA"

Nie wiem dlaczego tej książki nie dałam rady przeczytać.. Po prostu tak mnie irytował. styl autorki, że rzuciłam nią parę razy w kąt i stwierdziłam, że dość mam męki jaką mi daję ta powieść. Film był bardzo dobry: książce nie dalam rady.. 







Uf.. To już wszystkie Książki, których żałuję. Dajcie znać czy któraś z nich przypadła Wam do gustu :) Plus, zaznaczam, to tylko moja opinia, możecie się nie zgadzać! 

Pozdrawiam! 



22 komentarze:

  1. Kinga czytalam tylko Podpolaczke i ksiazka dobra choc bez wiekszych rewelacji ;)
    A o powodzie by oddychac slyszalam same skrajne opinie albo ktos kocha albo nienaiwdzi hah chyba sama bede musiała sprawdzic jak ja odbiore te ksiazke ;)
    Ja osobiscie żałuję przeczytania domu nocy .. Straszydlo takie, nigdy wiecej Zoey. ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kinga czytałam bardzo wiele, ale "Ostatni Bastion.. " no po prostu się nie polubiliśmy.. "Dom Nocy" też czytałam.. daaawno daaawno temu.. jak jeszcze było to wszystko modne a o ksiazkach wiedziałam tyle co nic.. wiec nie biorę pod uwagę hah :)

      Usuń
  2. Kinga kiedyś sama baaaardzo lubiłam, ale do czasu... Później zaczęłam zauważać, jak wiele motywów u niego jest wtórne i zaczął mnie męczyć swoimi książkami.
    O Greyu w sumie nie ma co mówić - jakie to jest, każdy wie.
    A Oddechy... Po wychwalających opiniach liczyłam na małe arcydzieło z New Adult, a tak naprawdę ta seria była wyjątkowo przeciętna. Nic szczególnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dużo motywów u niego się powtarza. Dlatego zawsze po Kingu robię sobie przerwę i czytam coś zupełnie innego i robię od niego sobie przerwę :D Ale postacie i historie jakie tworzy, z reguły są fenomenalne! (oprócz tej jednej..)

      Usuń
  3. Do tej pory spotykałam się z samymi pozytywnymi recenzjami ,,Powód, by oddychać'', miałam nawet sięgnąć ze względu na rzekomo psychologiczne aspekty i ciekawe portrety postaci. Gust gustem, wiadomo, ale Twoja opinia trochę mnie wytrąciła z tych planów. Papierowe/przerysowane postacie i przewidywalność to coś, co od razu skreśla u mnie powieść. Co do ,,Zaginionej dziewczyny''. Znam zakończenie (odgadłam je!) i wydaje mi się jedynie interesująca kwestia opowieści dwóch osób, które nie zawsze ze sobą się zgadzają... To świetny pomysł.
    Pozdrawiam.
    ................
    cordragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dostrzegłam tych aspektów.. Postanie mega zwyczajne, odrealnione i zupełnie płaskie.. nic w nich nie było wow.. Szablonowość strasznie raziła w oczy a psychologia była bardzo ale to bardzo wymuszona i po prostu sztuczna.

      Usuń
  4. Też się rozczarowałam Powodem i nie rozumiem jej fenomenu, aczkolwiek w moim odczuciu najgorsza nie była. Za to ja najbardziej zawiodłam się/żałuję przeczytania: 50 twarzy Greya i Obietnicy pod jemiołą R. Evansa.

    OdpowiedzUsuń
  5. I kolejny raz raz trafiam na osobę, której nie spodobały się oddechy co kolejny raz bardziej przekonuje mnie do nie czytania tych książek, bo coś czuję, że mnie by również rozczarowały :>
    A ostatnio moja znajoma zachwyca się nad Gray'em, ale mimo tych zachwytów ja podziękuję :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycać się Greyem.. Szanuję ale kompletnie, kompleeetnie nie rozumiem nad czym.. fabuły brak, bohaterowie jako tako, historia flaki z olejem.. język autorki oo matko bosko.. Masakra.. Już wolę film!

      Usuń
  6. Zgadzam się, Oddechy były okropne. Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą serią. Buziaki, Idalia :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Plusem było to że bardzo szybko wciagal i czytało się go błyskawicznie :)

      Usuń
  8. ja nie żałuję przeczytania 50 twarzy greya, bo teraz z czystym sumieniem mogę krytykować tę książkę. ostatniego bastionu barta dawesa nie czytałam, zaskoczyłaś mnie :p kiedyś miałam w planach zaginioną dziewczynę ale w takim wypadku chyba sobie odpuszczę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie slyszlam dobre opinie o "zaginionej dziewczynie" i Bylam w szoku ze mi się az tak nie podoba. Możesz spróbować :)

      Usuń
    2. Ogólnie slyszlam dobre opinie o "zaginionej dziewczynie" i Bylam w szoku ze mi się az tak nie podoba. Możesz spróbować :)

      Usuń
  9. O, a mi się podobała Zaginiona dziewczyna, choć przyznaję, że chwilami strasznie się wszystko dłuuuużyło. I w przeciwieństwie do Ciebie - uważam, że film jest kiepski ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać, że twórczość GILLIAN FLYNN nie wszystkim pasuje. Nie czytałam "Zaginionej dziewczyny", ale "Mroczny zakątek" nie wywarł na mnie zbyt dużego wrażenia... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo nie podchodzi "Zaginiona Dziewczyna".. Próbowałam już z 5 razy.. i za kazdym razem odkładałam ją na bok..

      Usuń
  11. Świetny pomysł na post :) I w moim przypadku również Grey to dno dna,jedna z najgorszych książek,jakie było mi dane przeczytać :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama dodałabym do tej listy serię "Dom nocy" i książkę "Piękny drań"... Zwłaszcza drugi tytuł jest niesamowitym gniotem. Powtórzone schematy, toporny styl i niedopracowani bohaterowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Pięknego Drania": dla mnie był książką przeciętną, schematyczną ale na swój sposób odmóżdżającą pozytywnie :D Także, nie żałowałam jej mimo że nie była super :D

      Usuń
  13. Haha, uśmiałem się tym Greyem. Trylogia ma chyba tyle samo fanów, co przeciwników. Ja osobiście chyba jestem przeciwnikiem, chociaż widziałem tylko film, ale ta dziewczyna była tak mdłą i żałosną postacią, że kompletnie pozbawiła mnie humoru wtedy...

    OdpowiedzUsuń